Jak rzucić palenie
Z Praktypedia
Spis treści |
Wstęp
Nikt w głębi duszy nie chce palić. (Chyba, że ma szesnaście lat i bawi się w dorosłych - w twardych mężczyzn i eleganckie damy.) Spytajcie dowolnie zatwardziałego palacza, czy zachęcałby własne dziecko do palenia. Z pewnością odpowie, że nie. Bo nawet i on zdaje sobie sprawę, że palenie jest złe, że palić się nie powinno. Palacz jest niespójny, albo żeby nazwać rzecz po imieniu - jest głupcem - z jednej strony chce palić, z drugiej nie chce. Przy rzucaniu palenia warto się zastanowić nie dlaczego nie chce palić - bo to wszyscy właściwie wiedzą (zdrowie, pieniądze, względy natury estetycznej, społecznej, szacunek do siebie,...), ale dlaczego chce palić. Gdy przekona się, że palenie nic mu nie daje, a zaprzestanie palenia nic mu nie zabierze, i zrozumie, że pali wyłącznie dlatego, że wydaje mu się, że musi i że rzucanie palenia czy samo niepalenie nie musi być męką, a może być przejmnością - rzucenie palenia będzie dziecinnie proste.
Co daje palenie? Nic. Palenie "leczy" ranę, którą samo robi. Wszystkie te pozytywne uczucia przy zapaleniu papierosa, są w istocie tej samej natury, co przyjemne uczucia po zdjęciu za małego buta, którego wcześniej specjalnie założyliśmy.
Kroki
- Uświadom sobie, że palisz wyłącznie dlatego, że wydaje ci się, że musisz palić. Nie dlatego, że sprawia ci to przyjemność, nie dlatego, że chcesz, nie dlatego, że odstresowuje cię to, daje pewności siebie, itd. tylko dlatego, że naskutek niuansów pułapeczki nikotynowej i prania mózgu, tak ci się tylko wydaje połapać.
- Uświadom sobie, że rzucając palenie absolutnie niczego nie tracisz (np. nie jest tak, że egzamin jest mniej stresujący gdy zapalisz. Gdy byłeś niepalącym nie potrzebowałeś przecież zapalić. Zapalenie papierosa po prostu od ogólnego stresu odejmuje stres spowodowany głodem nikotynowym - ludzie nieuzależnieni mają mniej stresu), niczego nie jesteś pozbawiany (że kawa bez papierosa będzie wstrętna? A jak było kiedy nie paliłeś? Zapytaj niepalącego czy smakuje mu dobra kawa - będzie smakować. Papieros po prostu u palącego likwiduje ten stres który sam wywołał - bez niego palacz ma wrażenie, że mu czegoś brakuje, gdy przestanie palić po niedługim czasie przestanie to czuć a nawet chcieć to czuć), a tylko zyskujesz.
- Z premedytacją wypal sobie papierosa i zastanów gdzie tu przyjemność.
- Zgaś ostatniego papierosa i poczuj się niepalącym. Poczuj z tego ogromną radość. Że tylko zyskałeś.
- Nigdy więcej nie zapalaj papierosa. Od jednego zawsze się zaczyna. Gdy rzeczywiście poczujesz tę radość z poprzedniego punktu najprawdopodobniej nigdy więcej nie będziesz nawet chciał zapalić papierosa. Na palących nie będziesz patrzył z zazdrością, a z litością.
Ostrzeżenia
Mimo, że nie to jest najważniejsze i wszyscy myślą, że i tak zdają sobie z tego sprawę, warto wymienić kilka konkretnych skutków palenia:
- 100.000 złotych, tyle będzie Cię kosztowało palenie w ciągu Twojego życia (tak, tak - bardzo często tyle to trwa, "na szczęście" życie palacza jest krótsze, więc pali krócej). Szacując (z dołu) - paląc jedną paczkę dziennie, przez 40 lat (czyli np. od 20. urodzin do śmierci w 60. roku życia),gdy paczka kosztuje około 7 złotych otrzymujemy 365 (dni)*40 (lat) * 7 (zl), czyli 102.200 zł - czyli właśnie ponad 100.000 złotych!!! (nie licząc odstetek). Większość tych pieniędzy idzie dla tych obłudnych, wyrachowanych skurysynów w koncernach tytoniowych (i rządach) i zostanie w części przeznaczona na werbowanie nowych frajerów, by zająć miejsce po twojej śmierci.
- istotnie zwiększasz prawdopodobieństwo, że będziesz zdychał jak zwierze na raka płuc lub inną tego typu przyjemność.
- Oczywiście każdy palacz zna (lub raczej słyszał) opowieść o dziadku kolegi, który palił całe życie 3 paczki dziennie i dożył 90 lat. Zapomina przy tym o dziesiątkach innych palaczy których znał, a którzy zmarli w wieku 50-60 lat. Można w gazecie przeczytać, o tym, że ktoś wygrał ileś tam milionów w totolotka. Ale nie zmienia to faktu, że samo granie jest po prostu wywalaniem połowy pieniędzy - wartość oczekiwana (co stosunkowo łatwo policzyć) z losowania wynosi ok. 50% tego co postawiłeś. Tzn. jeżeli grasz odpowiednio długo, to najprawdopodobniej odzyskasz w wygranych jedynie połowę tego, co zainwestowałeś w kupno losów.
- Ktoś może powiedzieć, że co komu pisane, to pisane i równie dobrze może zginąć w wypadku drogowym, albo umrzeć na raka płuc wywołanego przez wdychanie ulicznych spalin. Pewnie, że tak, ale czy sprawia to, że zaczyna z tego powodu grać w piłkę na autostradzie albo celowo przykładać nos do rury wydechowej autobusów?
- najzwyczajniej w świecie śmierdzisz. Nie tylko z ust zaraz po, ale śmierdzisz permanentnie - smród (ludzie często mówią o zapachu po papierosach, zapachu palacza, charakterystycznym zapachu, ale mówią tak tylko z delikatności i grzeczności, bo naprawdę jest to zwykły smród) który wydziela się przez skórę, którym śmierdzą twoje włosy, przesiąknięte są twoje ubrania. Obleśny zapaszek, którego nawet nie czujesz, a który czują inni, gdy przebywają blisko ciebie. Taka mieszanka zgniłej słomy, końskiego gówna i smoły. Gdy palisz dużo (a jeśli nie rzucisz palenia, to przeważnie palisz coraz więcej, albo skazujesz się na ciągły nikotynowy głodek) zaczynasz walić niemialże jak bezdomny z dworca.
- nie wyglądasz twardo (16 letni chłopcy) ani elegancko (16 letnie dziewczynki). Wyglądasz żałośnie (jeśli jeszcze nie opanowałeś 'sztuki' palenia), lub plebejsko (względnie śmiesznie, gdyby nie było to tak powszechne). Spróbujmy sobie wyobrazić jak najtwardszy hollywoodzki aktor zaciska szczękę, mruży oczy, patrzy twardo w dal, itd. i trzyma papierosa włożonego w nos. Albo modelkę na wybiegu, która ma za zadanie wylansować trzymanie papierosów w uchu. Mają te rurki powtykane w różne miejsca i usilnie udają, że tak jest cool. Jeśli mieliby dużo uporu może i by im się udało przekonać siebie i innych, że tak jest. Co oczywiście nie zmienia faktu, że dla osoby nieuprzedzonej jest to po prostu śmieszne.
- czujesz się jak szmata.
- Palisz papierosa i nie wiesz naprawdę dlaczego. Ogólnie, to nie chcesz go palić, ale ulegasz subtelnie podstępnemu głodkowi i zastanawiasz się - gdzie ja mam z tego przyjemność. Gdy kończy się paczka, chcąc nie chcąc, zakładasz buty i idziesz w najbardziej syfną pogodę do jakiegoś czynnego kiosczku, żeby kupić coś, czego nie chcesz tak naprawdę kupować. Jak po czymś takim mieć do siebie szacunek? Zaślepiają się ludzie jakimiś głupimi wymówkami, pseudo-racjonalizacjami (najżalośniejsze chyba jest 'palę, bo lubię', albo 'rzucam od przyszłego tygodnia') i nie widzą, że jest to jeszcze bardziej żałosne.
- Albo zamiast wydać pieniądze na coś dla dziecka - albo żeby było jeszcze bardziej dramatycznie - na lekarstwa, wydajesz je na coś co, zabija Ciebie i szkodzi Twoim dzieciom. Bo na fajki (wódkę) zawsze musi być. Gdy palisz ze współmałżonkiem i dwójką dorosłych dzieci (mieszkają z wami, bo nie mają na mieszkanie, bo wszystko idzie na fajki) - wydajesz miesięcznie na tę przyjemność ponad 1.000 złotych.
- nie jesteś mile widziany przez niepalących. Nikt Ci twoich papierosów nie zazdrości, nikomu nimi nie imponujesz. Ludzie czują wobec ciebie (twojego zniewolenia, głupoty, smrodu spomiędzy zółtych zębów i palców, itd.) obrzydzenie, czasami powiązane z litością. No bo jak inaczej na to patrzeć, gdy nie jest się zaślepionym przez nikotynę?
Ale o tym oczywiście wszyscy wiemy. Nielicznym to wystarczy. Każdy jednak może palenie rzucić, gdy sobie uświadomi, że NIC mu ono nie daje, że NICZEGO się nie pozbawia, że rzucenie palenia sprawi mu ogromną radość.
Inne
Podobne porady
Google Adsense
Autorzy
Anonim, Administrator, Augustyn44, JumaSkomentuj
Czy porada była trafna?

